By nie była abstrakcją banki symulacja inwigilacja

Przez ostatnie 20 lat, a więc od chwili kiedy Polska odzyskała prawdziwą wolność i niepodległość finansową myśleliśmy, że nigdy już nie będzie nam dane żyć w ciągłej obawie przed permanentną inwigilacją. Niestety nie daje nam o tym zapomnieć CBŚ, Policja, Prokuratura, Straż Miejska, Fiskus i jej zbrojne ramie w postaci uzbrojonych funkcjonariuszy, a także BIK, BIG, KRD, firmy windykacyjne, itd., itp. Jeżeli nie wszystkich dotyczy zainteresowanie takimi firmami jak CBŚ, Policja czy Prokuratura, to z pewnością większość z nas ma do czynienia z fiskusem Biurem Informacji Kredytowej, Biurem Informacji Gospodarczej, czy Krajowym Rejestrem Długów, a to miedzy innymi z tej przyczyny, ponieważ teraz Kredyt bez BIK, czy bez BIG praktycznie nie istnieje. Wszyscy doskonale rozumiemy, że tak zwane złe kredyty, czyli spłacane z opóźnieniami bądź nie spłacane w ogóle rosną i w pewnym momencie osiągnęły już niebezpieczną granicę 60 miliardów złotych, ale przede wszystkim jest to wina banków, które w pewnym okresie „trudniły” się takim typowym rozdawnictwem kredytowym i nie sprawdzały swoich klientów i teraz starają się jak tylko mogą aby te zaległości nadrobić. Również klientów nie interesowały tak przyziemne sprawy jak symulacja kredytu, wysokość rat, czy też koszty kredytów. Tymczasem nie tak odległy jest czas kiedy rekordziści mieli nawet po kilkanaście różnorodnych kredytów. A teraz banki biją na alarm i przed podjęciem decyzji dosłownie prześwietlają swoich klientów z iście rentgenowską dokładnością zasięgając informacji o kliencie nawet w portalach społecznościowych. Wystarczy tylko powiedzieć – tak przynajmniej wynika to z informacji Pasażu Finansowego – , że tylko w jednym miesiącu Biuro Informacji Kredytowej wydało prawie 4,8 mln raportów kredytowych i monitorujących, a w pierwszych 10 miesiącach ubiegłego roku prawie 30 milionów takich raportów. Ale to nie wszystko bowiem w tym samym czasie Biuro Informacji Gospodarczej wydało prawie 5,9 mln raportów o zadłużeniach przedsiębiorców i zwykłych konsumentów.
- Niestety tak się dzieje, ale jest też w tym sporo naszej winy. Kiedy braliśmy kredyty nie interesowały nas ich koszty, symulacja kredytu, raty, a tylko pieniądze. Poza tym brak jest niestety informacji o raportach wydawanych przez Krajowy Rejestr Długów do których banki również z pewnością się zwracały uwagi oraz z bankowych baz danych zwanych Bankowym Rejestrem Klientów Niesolidnych prowadzonych przez Związek Banków Polskich. Jak w tej sytuacji może czuć się potencjalny kredytobiorca? – retorycznie pyta jeden z nich.
Jak wynika z prognoz Instytutu Badań nad Gospodarka Rynkową: „za cztery lata firmy windykacyjne będą zajmować się ściąganiem nie spłacanych długów o wartości prawie 30 mld złotych. W ubiegłym roku wierzyciele sprzedali długi o nominalnej wartości prawie 7 mld złotych, a w 2014 roku o wartości 10 mld roku. Będą je kupować nie tylko firmy windykacyjne, ale także zagraniczne banki inwestycyjne”. – podał Pasaż. Tak czy inaczej Kredyt bez BIK odszedł w niepamięć tak jak kredyty bez zaświadczeń, zabezpieczeń i tylko na dowód, a symulacja kredytu to dla kredytobiorcy jest czystą abstrakcją. Są jeszcze wprawdzie takie oferty, ale tylko na rzecz bankowego marketingu.

Loading...

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.